Kiedy siedziałam na moście i korzystałam z ostatnich dni wakacji , dostałam wiadomość od Cass.
- wracaj do domu , przyszedł nowy towar :)
- ok już idę xx
Gdy już miałam wstać zakręciło mi się w głowie i wpadłam na jakiegoś chłopaka.
- Sorry , nic ci się nie stało ? - zapytał
- Nie jezu , jak łazisz frajerze - odpowiedziałam ze złością w oczach
- Sorry nie chciałem. Może dasz się zaprosić na spacer , za to ? - zapytał z uśmiechem i ukazały się jego dołeczki.
- Nie mam czasu na gadanie z taką osobą jak ty - w tym momencie wzięłam iPhone'a i ruszyłam do domu. Słyszałam jak wołał mnie ten chłopak, ale chciałam być jak najszybciej w domu aby zobaczyć nowy towar.
Kilkanaście minut później
- Co tak długo ? - wydarł się na mnie mój brat. Wkurzał mnie ale zawsze załatwiał dobry towar.
- Sorry , ale doczepił się do mnie jakiś frajer. - odpowiedziałam i wywróciłam oczami
- Jakiś nowy chłopak ? -zaśmiała się Cassidy. Dałam jej ostrzegawcze spojrzenie. Kiedy Alex wtrącił się i zapytał kiedy rozpakowujemy towar. Gdy obejrzeliśmy towar i obgadaliśmy różne sprawy poszłam się położyć i odpocząć bo i tak zostało kilka dni wakacji...
1 dzień szkoły
Wstałam rano, ogarnełam się i przyszykowałam sobie ubraniaLink po czym zeszłam na dół. Tam zobazyłam Cass która robiła mi kanapki. Dała mi je i oznajmiła że Alex czeka na mnie w samochodzie.
- hej młoda - powitał mnie brat z 'bananem' na twarzy gdy weszłam do samochodu
- Z czego się tak cieszysz ? - zapytałam
- z tego że sprowadzisz mi nowy towar - i znowu sie wyszczerzył
- Chciałbyś - odpowiedziałam i posłałam mu wredny uśmiech
- Siedź cicho , bo zaraz spóźnimy się do szkoły - powiedział już poważnie.
- Właśnie o to chodzi - powiedziałam cicho a zaraz potem odjechaliśmy z piskiem opon.
Kiedy dojechaliśmy do szkoły na mnie Sam - moja przyjaciółka. Była dla mnie jak siostra.
- hej Maddie ! Ogarnełaś już tego nowego z naszej klasy ? - zapytała mnie kiedy do niej podeszłam
- Tak Sam. Dopiero przyjechałam ale napewno go widziałam - powiedziałam sarkastycznie
- Takie ciachoo - rozmarzyła się Sammi
- Tak , tak chodźmy bo się spóźnimy - powiedziałam
Szłyśmy korytarzem w ciszy , aż doszłyśmy do klasy. Akurat przyszła pani Chesterwilde i wpuściła nas do klasy. Usiadłam razem z Sam na końcu w ławce.Wtedy nauczycielka przedstawiła nam nowego chłopaka.
Sam oczywiście zaczeła mnie szturchać i gadać do ucha jaki on śliczny etc.
- Cicho , Niall robi follow spree - w końcu jej powiedziałam
- Panno Simpson , czy ma pani coś do powiedzenia ? - zwróciła mi uwagę matematyczka.
- Nie - posłałam nauczycielce fałszywy uśmiech i wtedy zadzwonił dzwonek. Gdy wyszłam podszedł do mnie chłopak ze starszej klasy i zapytał :
- Ej mała , wiesz gdzie jest sala chemiczna ?
- Nie , spieprzaj pedale - odpowiedziałam sucho
- Ej młoda , nie przeginasz ? - powiedział do mnie chłopak w różowych włosach
- Nie sądzę - odpowiedziałam , kiedy miałam już iść chłopak przycisnął mnie do szafki. Odepchnęłam go i wymierzyłam mu cios pięścią w twarz. Na moje nieszczęście widział to mój wychowawca.
- Wy dwoje , do dyrektora. TERAZ - rozkazał.
Po piętnastominutowym kazaniu mogliśmy wrócić do klas. Szliśmy w ciszy gdy nagle Michael - bo tak się nazywał - powiedział:
- ej mała ,sorry za tamto
- jest ok - burknełam . Gdy mieliśmy już wejść do swoich klas szybko dodałam :
- a i nie mów do mnie mała - odpowiedziałam po czym weszłam do klasy. Gdy weszłam usłyszałam :
- Panno Simpson za ten wybryk oprowadzasz Luke'a po szkole. Na te słowa jedynie co mogłam odpowiedzieć to : Że co ?. Usiadłam koło Sammi. Ona oczywiście odrazu zaczeła gadać :
- Jakie ty masz szczęście będziesz go oprowadzać po szkole
- nawet mnie nie denerwuj - odpowiedziałam poirytowana i w tym momencie zadzwonił dzwonek.
Pędem wyszłam z klasy . Jednak poczułam jak ktoś mnie chwyta za rękę. Był to blondyn. Chyba ten nowy
- Hej , miałaś mnie oprowadzić - powiedział z tym swoim uśmiechem.
- To ty ? Jezu gorzej chyba trafić nie mogłam - powiedziałam trochę zdenerwowana
- Ostatnim razem kiedy się 'spotkaliśmy' zostawiłaś słuchawki - powiedział i dał mi je. Ucieszyłam się ponieważ dostałam je na m&g one direction.
- Dzięki - powiedziałam cicho. Chwilę staliśmy w ciszy. Nagle blondyn się odezwał:
- to oprowadzasz mnie czy będziemy tak stać ?
- Ok to chodźmy - uśmiechnęłam się przyjaźnie po czym ruszyliśmy razem w stronę boiska
_________________________________________________________________________________
Witajcie ! A więc jest 1 rozdział. Z opóźnieniem ale jest XD Myślę że wam się spodoba ;) Jeśli macie jakieś pytania to mój twitter ---> @ilymyjadex
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz